Praca logopedy w ośrodku dla dzieci z głębszą niepełnosprawnością intelektualną ze sprzężeniami jest cennym doświadczeniem. W żadnej szkole masowej i żadnej przychodni zdrowia nie spotyka się uczniów/pacjentów w tyloma zaburzeniami. Dzięki obserwacji ogromu problemów natury logopedycznej przedefiniowaniu uległo w moim przypadku wiele terminów, na czele z samą dumną logopedią. Najważniejsze wnioski, jakie zawdzięczam dotychczasowej (ośmiomiesięcznej — wystarczająco długiej, by mieć własne zdanie a jednocześnie wystarczająco krótkiej, by jeszcze się uczyć i poszukiwać) pracy w OREW-ie, brzmią:
1. Mowa nie ma żadnej wartości, jeśli nie służy komunikacji.
Komunikować można się na wiele sposobów, a przekaz werbalny jest jedynie jednym ze sposobów. Wartości i znaczenia komunikacji uczy się dziecko ZANIM zacznie mówić. Jeśli nie nawiązuje z dorosłym kontaktu — choćby przez dotyk — nie ma się co łudzić, że wie, do czego służy mowa i że będzie jej używać do kontaktu z rodzicami wówczas, gdy opanuje jakieś słowa.
2. Metody alternatywnej i wspomagającej komunikacji mogą uratować komuś życie.
Tym, którzy nie rozumieją znaczenia AAC, polecam do obejrzenia film
„Chce się żyć”. Wprawdzie metod alternatywnej komunikacji jest ogrom, a film pokazuje tylko jedną z nich, ale to zrozumienie istoty ich wprowadzania jest kluczem do sukcesu.
3. Sposób karmienia ma znaczenie.
Sposób karmienia ma też wpływ na zdrowie, a także poczucie bezpieczeństwa dziecka (jak się mu wlewa napoje do gardła przy odchylonej głowie — nie ma się co dziwić, że ma ochotę uciec) i jego samopoczucie podczas jedzenia. We wspomnianym wcześniej filmie ukazano karmienie na leżąco z punktu widzenia karmionego.
3. Wymowa nie jest najważniejsza.
Wymowa, czyli to czemu poświęca się całą uwagę w szkole masowej, ma małe znaczenie w przypadku dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanych czy znacznym. Ważne jest, by intencja wypowiedzi została przekazana, a jakość formy ma znaczenie drugorzędne. Wobec ogromu problemów natury logopedycznej — wymowa stoi na szarym końcu.
5. Nie wszystko da się osiągnąć dyrektywnymi formami pracy.
Dyrektywność — w której nauczyciel jest zleca zadania i w której motywacja zewnętrzna rządzi zachowaniem dziecka — nie sprawdza się w pracy z wszystkimi dziećmi. Niedyrektywne metody pracy, opierające się na motywacji wewnętrznej, okazują się często o wiele skuteczniejsze. Szczególnie w przypadku dzieci z głębszą niepełnosprawnością intelektualną warto je wypróbować i przekonać się, jak wiele mogą zdziałać.
6. Warto czytać książki zawierające refleksje innych terapeutów
Rozmowy ze starszymi stażem kolegami, książki zawierające myśli innych terapeutów mogą znacząco skracać czas dojrzewania do bycia dobrym terapeutą.
Bardzo mądre uwagi, których czasem brakuje na studiach, zwłaszcza, że wymowa nie jest najważniejsza. Pierwsze co zauważamy na studiach to właśnie wymowa, a przecież każde zaburzenie ma swoją hierarchię.
Pozdrawiam i zapraszam http://audio-slowo.blogspot.com/