Dziecięce mądrości

24.10.2013 6 Przez Patrycja Bilińska

Trzylatek siedzi nad notesem, coś intensywnie „pisze”, po czym wręcza mi kartkę i mówi z troską godną redaktora naczelnego:

Poprawisz za mnie? Jakoś dziwnie to napisałem.

Zaglądam więc, cała ciekawa, jaką to głęboką, przedszkolną mądrość próbował utrwalić. Pytam:

A co napisałeś?

A on – absolutnie poważny, jakby ogłaszał wynik referendum narodowego:

Balonów nie można jeść.

I cóż… trudno się nie zgodzić.
(Notatka oryginalna: pełne trzyletnie pismo klinowo-spiralne.)