Moje słówko na dziś

Moje słówko na dziś

sowko-na-dzis3

Kiedy zaczynałam pracę jako logopeda, wydawało mi się, że zasypując rodziców stertą kserówek do pracy w domu, osiągnę lepsze i szybsze efekty. Doświadczenie nauczyło mnie, że to założenie jest zgubne. W dzisiejszym poście wyjaśnię dlaczego i zaproponuję skuteczniejszy sposób utrwalania głosek.

Kiedy Patrycja chciała schudnąć, jako sposób realizacji swojego zamierzenia wybrała ćwiczenia fizyczne. W momencie samego planowania była pełna motywacji i wiary w to, że jej się uda. Kiedy przychodził moment zaplanowany na właściwe działanie, odkładała go o godzinę, dzień, tydzień… W efekcie nie zmieniało się nic. W momencie, gdy postanowiła ćwiczyć nie 45, a zaledwie 5 minut dziennie, realizacja planu okazała się zdecydowanie łatwiejsza. Co więcej — mimo założenia przeznaczała na ćwiczenia znacznie więcej czasu niż planowała. Najtrudniej było zacząć. Patrycja ćwiczyła 5 minut, 10, 15, 30 i ani się nie spostrzegła, kiedy  Ewa Chodakowska po 45 minutach zaczynała gratulować z ekranu: „Spokojnie, już po krzyku. Jestem z ciebie dumna.”

Z ćwiczeniami logopedycznymi jest podobnie. Jako rodzic wiem, że z własnymi dziećmi ćwiczy się najgorzej i wcale nie chodzi o jakość samego „spotkania”, ale nieustanne odkładanie. A bo jeszcze odkurzę, wypiorę, ugotuję,  a tu już wieczór i kolejny dzień przepadł.

Jak sobie radzić z odkładaniem?

Proponuję realny plan ćwiczeń — jedno słówko dziennie. Na pozór wydaje się to tak mało, że nie ma co liczyć na efekty. Gwarantuję jednak, że rezultaty będą znacznie lepsze niż przy zaplanowanym „morderczym treningu”, który w większości przypadków okazać się może wiecznym odkładaniem.

Jak do planu podejść w praktyce?

Proponuję kupić podręcznej wielkości notes, przeznaczając jedną stronę na jedno słowo. Taka karta zawierać może rysunek, zdjęcie, napis, definicję itp. (z uwzględnieniem wieku dziecka, jego zainteresowań i innych znaczących czynników).

Przykładowe strony w notesie mogą wyglądać jak na poniższych zdjęciach. Sfotografowałam ten, który miałam pod ręką. Mimo iż nie należy do najpiękniejszych, daje wyobrażenie pomysłu.

Brzdąc — jest wyzwanie logopedyczne, "kolorowanka", definicja na poziomie dziecka i czytanie sylabami.

Brzdąc — jest wyzwanie logopedyczne, kolorowanka, definicja na poziomie dziecka i czytanie sylabami.

Szczypać i szczupak — nie trudno się domyślić, że logopedzie chodziło o [szcz];-)

Szczypać i szczupak — nie trudno się domyślić, że logopedzie chodziło o [szcz];-)

Po lewej Minionek w ogrodniczkach, a po prawej deszcz. Czarny koor miał zwiastować burzę.

Po lewej Minionek w ogrodniczkach, a po prawej deszcz. Czarny kolor miał zwiastować burzę.

 Rysunki na tych kilku stronach odwołują się do zainteresowań dziecka i jego wady wymowy.

Wersja specjalna

Kinga Kulawiecka z Pracowni Bajkowo przygotowała specjalnie dla Brzęczychrząszcza kartę. Stosowana może być jako uatrakcyjnienie omawianego pomysłu.

Karta przygotowana przez Kingę Kulawiecką (pracowniabajkowo.pl)

Karta przygotowana przez Kingę Kulawiecką (pracowniabajkowo.pl)

Poniżej przykład uzupełnienia karty (przez i dla chłopca zafascynowanego Lego CHIMA):

img015

Do pobrania:

wersja karty z napisami (.jpg)

wersja karty bez napisów (.jpg)

wersja karty z napisami (.pdf)

Strategia

Słówko na dziś to nie tylko wypowiedzenie tego jednego słowa jeden raz, ale takie aranżowanie sytuacji, by stało się ono czymś na kształt motywu przewodniego dnia. Wspólne wyszukiwanie ciekawostek o danej rzeczy powinno sprawić, by dziecko samo chciało o niej rozmawiać.

Zalety pomysłu „Moje słówko na dziś”:

– większa motywacja (a co to jedno słówko),

– większe prawdopodobieństwo rozpoczęcia ćwiczeń w utrwalaniu głosek (jedno słowo nie przeraża ani rodzica, ani dziecka),

– jest duża szansa, że dziecko nie skupi się tylko na jednym słowie (tym na dziś), ale przekartkuje cały zeszyt/notes/skoroszyt/segregator robiąc tym samym trening dłuższy niż planowano (analogia do ćwiczeń z Chodakowską),

– małe obciążenie dla rodzica (nie rujnuje rozkładu dnia rodziny),

– większe skupienie dziecka na przykładzie w sytuacji zadaniowej pozwoli na zapamiętanie tego jednego słowa na tyle, że w codziennej komunikacji zwiększy szansę na jego poprawne wypowiadanie,

– emocjonalny stosunek do „przerabianych” słówek gwarantuje ciekawostka na jego temat (może nie tyle słowa, co oznaczanej przez niego rzeczy, przedmiotu, osoby czy zjawiska),

– emocjonalny stosunek buduje także współtworzenie przez dziecko karty — kolorowanie, rysowanie, przyklejenie itd.

SIMILAR ARTICLES

BRAK KOMENTARZY

Skomentuj