Żołądko i namuzowywanie, czyli o neologizmach słów naprawdę kilka

Żołądko i namuzowywanie, czyli o neologizmach słów naprawdę kilka

0 1445
– Żołądko też mam zjeść? – zapytał Kacper przy jedzeniu gotowanego jajka.
Wydawać by się mogło, iż neologizmy świadczą o jakichś nieprawidłowościach w rozwoju mowy małego dziecka. Otóż nie! Neologizmy dowodzą czegoś przeciwnego – jego inteligencji. Nowe słowa są tworzone (nieświadomie) przez dzieci poprzez analogię do słów już znanych. Analiza dziecięcych neologizmów może stać się okazją do refleksji nad obrazem świata ukrytym w języku i zasadami słowotwórczymi, z których nie zdajemy sobie sprawy. Co ja robię z takimi nowymi słówkami? Zapisuję dla potomności. 

A dla Was literackie wykorzystanie neologizmów w wykonaniu Mirona Białoszewskiego:
„Namuzowywanie”

Muzo

Natchniuzo

      tak

  ci

końcówkowuję

z niepisaniowości

natreść

     mi

  ości

      i

   uzo

BRAK KOMENTARZY

Skomentuj